Uwaga, ciężarówka! Czyli - Duży widzi mniej!
rrybicki, wt., 2010-03-09 18:19
Czy zauważyliście, że większość miejskich kolizji osobówek z dużymi ciężarówkami polega na tym, że TIR najeżdża na samochód osobowy swą prawą, przednią częścią, a prawie nigdy lewą? To dlatego, że – jak widać na obrazku – kierowca wysokiej ciężarówki nie widzi przedmiotów, które podjeżdżają pod jego prawe, przednie koło.
Warto też wiedzieć, że na suchej, równej nawierzchni nowoczesny ciągnik siodłowy z naczepą (zestaw ważący 40 ton), hamując z prędkości 50 km/h, zatrzyma się po przejechaniu ok. 40 m. Nowoczesne auto osobowe potrzebuje mniej na wyhamowanie z dwukrotnie większej prędkości! Jeśli ciężarówka będzie jechała 70 km/h, to droga hamowania wyniesie 65 m, przy 90 km/h już prawie 98 m, nie licząc czasu, jaki potrzebny jest kierowcy na reakcję. Wystarczy jednak, że nawierzchnia będzie mokra, a droga hamowania znacząco się wydłuży. A ile będzie hamował w czasie deszczu kilkuletni pojazd z podniszczonymi oponami, którego kierowca ma za sobą 7 godzin jazdy?

Wyjazd z bocznej ulicy - Korek. Do ulicy głównej z trzema pasami ruchu dochodzi podporządkowana. Stojąca na skrzyżowaniu ciężarówka zostawiła trochę miejsca, by widzieć światła stop auta przed nią. Tuż przed jej kabinę z boku wjeżdża niewidoczne dla truckera auto osobowe i kieruje się od razu na środkowy pas. TIR rusza. Efekt? Znamy przypadki, gdy osobówka była pchana przez TIR-a kilkanaście metrów! Także w tym przypadku winę ponosi mniejszy uczestnik ruchu – wyjechał przecież z ulicy podporządkowanej!
- ‹ poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- następna ›
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
Informacje z auto-swiat.pl
- Od poniedziałku zupełnie nowy Autoswiat.pl
- Oldtimery z Niemiec - czy warto? Oglądamy Mercedesa 230.6, rocznik 1971
- VW Golf III - Rynkowy przebój
- W poszukiwaniu straconych koni. Zobacz, kiedy warto odwiedzić hamownię podwoziową?
- Małe kombi na wielką wyprawę: Skoda Fabia kontra Seat Ibiza i Peugeot 206
