Zobacz co robić gdy, wojsko wzywa twoje auto?
rrybicki, pon., 2010-03-08 18:07
Jeśli masz quada lub samochód terenowy, licz się z tym, że upomni się o niego wojsko. Nie znaczy to jednak, że taki samochód ktoś ci zabierze i nie odda
Na podstawie art. 61 par. 4 kodeksu postępowania administracyjnego zawiadamiam, że w dniu (tu data) na wniosek Wojskowego Komendanta Uzupełnień zostało wszczęte postępowanie administracyjne w sprawie przeznaczenia rzeczy ruchomych
w ramach świadczeń rzeczowych na rzecz obrony. Świadczenie dotyczy samochodu marki...”.
Większość właścicieli samochodów, którzy odbierają zawiadomienie tej treści, wpada w panikę. „Chcą zabrać mi samochód” – myśli większość z nich, co wydaje się tym bardziej prawdopodobne, jeśli sprawa dotyczy samochodu terenowego.

Gdy wczytamy się w ustawę o powszechnym obowiązku obrony Rzeczpospolitej Polskiej, możemy się jeszcze bardziej przestraszyć. Faktycznie: wojsko ma prawo użyć nasz dowolny pojazd na ćwiczenia wojskowe, w razie potrzeby zwalczania klęski żywiołowej i jej skutków czy np. w celu „sprawdzenia gotowości bojowej jednostek wojskowych”. Naturalnie, wojsko najbardziej zainteresowane jest samochodami terenowymi, ciężarówkami, autobusami czy quadami. Zwyczajne auta osobowe są w czasie pokoju całkowicie bezpieczne, choć – według ustawy – nie ma żadnych ograniczeń nakładanych na wojsko w kwestii wyboru pojazdów należących do obywateli, jakie zamierza wykorzystać.
W praktyce wezwania, o jakich mowa, przysyłane głównie do właścicieli pojazdów terenowych i motocykli, w czasie pokoju mają na celu wyłącznie stworzenie bazy danych pojazdów i innych rzeczy, którymi w razie potrzeby wojsko mogłoby bez przeszkód dysponować. W tym celu wójt, burmistrz czy prezydent miasta, działający na wniosek wojskowego komendanta uzupełnień, wskazuje samochody, które wojsko chciałoby mieć w ewidencji, i wydaje decyzję „w sprawie nałożenia obowiązku świadczeń rzeczowych na rzecz obrony”.
- 1
- 2
- następna ›
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać
