Uwaga na dziury na drodze!
rrybicki, pt., 2010-03-05 07:00
Po ciężkiej, mroźnej zimie wiele dróg przypomina odcinki specjalne rajdów terenowych. Jak dziury mogą zaszkodzić autu? Co zrobić, żeby za naprawę nie płacić z własnej kieszeni?
Drogowcy (jak co roku) twierdzą, że w naszych drogach wcale nie ma dziur, lecz co najwyżej „miejscowe wykruszenia nawierzchni”. Jakkolwiek byśmy tych uszkodzeń nie nazwali, nasze auta źle znoszą jazdę po wertepach. To, że tak jest po każdej zimie, nie oznacza, iż musimy się z tym stanem rzeczy godzić. A już na pewno nie powinniśmy zgadzać się na płacenie z własnej kieszeni za skutki zaniedbań drogowców. Każda droga ma zarządcę, który odpowiada za utrzymanie jej we właściwym stanie – jeżeli nie dopełnia on swych obowiązków, powinien ponieść konsekwencje. Przypomnijmy, na co zwrócić uwagę po uszkodzeniu auta i co zrobić, żeby uzyskać odszkodowanie za poniesione straty.
Czy uszkodzenie samochodu w wyniku wpadnięcia w dziurę w jezdni trzeba zgłaszać policji? Jeżeli w wyniku zdarzenia nikt nie ucierpiał, a straty dotyczą jedynie mienia, to nie ma obowiązku informowania o tym policji. W tym przypadku obowiązują dokładnie takie same zasady jak przy innych zdarzeniach drogowych.
Jednak obecność policji, a przede wszystkim powstała w wyniku działań funkcjonariuszy notatka opisująca okoliczności zdarzenia, mogą znacząco ułatwić dochodzenie roszczeń wobec drogowców. Podobnie skuteczne okazują się protokoły sporządzane przez funkcjonariuszy straży miejskiej. To ważne, bowiem dokumentowanie okoliczności takich zdarzeń nie należy do priorytetowych zadań policji
i w dużych miastach na przyjazd radiowozu trzeba często poczekać nawet kilka godzin. Natomiast straż miejska pojawia się z reguły szybciej.
Pamiętajmy, że wezwanie służb mundurowych warto dokładnie przemyśleć! Funkcjonariusze z reguły starają się ustalić, czy w momencie zdarzenia uszkodzone auto poruszało się zgodnie z przepisami. Jeżeli w protokole pojawi się oklepana formułka o „niedostosowaniu prędkości do warunków panujących na drodze” lub „niezachowaniu należytej ostrożności”, to o odszkodowaniu można zapomnieć.

Do kogo należy się zgłosić po odszkodowanie? Za stan dróg i ewentualne konsekwencje wynikające z zaniedbań w tej dziedzinie odpowiada zarządca drogi, na której doszło do zdarzenia. W przypadku autostrad i dróg krajowych (tych z numeracją jedno- lub dwucyfrową) jest nim Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad – w razie wystąpienia szkody należy więc zgłosić się do jednego z jej oddziałów terenowych. Drogi o oznaczeniach trzycyfrowych pozostają w gestii zarządów wojewódzkich. Pozostałe podlegają zarządom dróg powiatowych, gminnych lub miejskich, a w przypadku dróg osiedlowych – spółdzielniom mieszkaniowym, zarządcom nieruchomości lub wspólnotom mieszkaniowym.
Najprostszą metodą ustalenia podmiotu odpowiedzialnego za dany odcinek drogi jest wizyta w najbliższym urzędzie miasta lub gminy. Najczęściej stosownych informacji potrafią też udzielić wezwani na miejsce zdarzenia policjanci lub strażnicy gminni (miejscy).
Większość zarządców dróg nie chce samodzielnie użerać się z poszkodowanymi ani wypłacać odszkodowań z własnego budżetu. Zwykle sprawy kierowane są do ubezpieczycieli, u których zarządcy mają wykupione polisy dobrowolnego ubezpieczenia OC.
I to z ubezpieczycielem należy załatwiać wszystkie sprawy związane z likwidacją szkody. Jak udokumentować zdarzenie, żeby uzyskać odszkodowanie? Kluczową kwestią jest udowodnienie, że doszło do zaniechania lub niezgodnego z prawem działania podmiotu odpowiedzialnego za drogę oraz że zaistniał związek przyczynowo-skutkowy między szkodą a wspomnianym działaniem lub zaniechaniem.
Po wpadnięciu w dziurę – nawet jeżeli na pierwszy rzut oka szkody nie wydają się duże – warto przerwać podróż i dokładnie ocenić sytuację. Po zatrzymaniu auta trzeba zadbać o zabezpieczenie miejsca zdarzenia (np. wystawić trójkąt ostrzegawczy). Jeśli okaże się, że auto zostało uszkodzone, należy precyzyjnie zanotować datę i godzinę oraz miejsce zdarzenia. Warto też zrobić jak najwięcej zdjęć ukazujących dziurawą jezdnię, szkody powstałe w aucie oraz warunki, jakie panowały w chwili zdarzenia. Do stworzenia takiej dokumentacji w zupełności wystarczy aparat wbudowany w telefon komórkowy.
- 1
- 2
- 3
- następna ›
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać

Witam
Ubezpieczyciel przyznaje odszkodowanie za jeden amortyzator i jedną oponę. nie chce przyznać kompletu na oś. Powołuje się na art. 361 ust. 1 kc
Nie ma możliwości zakupienia takiej opony jednej ani amortyzatora w stanie podobnym, który by pozwalał na bezpieczne korzystanie z samochodu.
Mogę przesłać korespondencje którą z nimi prowadziłem.
pozdrawiam